Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banany. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 kwietnia 2014

AWOKADOwa impresja

Lubicie awokado? bo my tak. ale niedawno po raz pierwszy mieliśmy problem co z nim zrobić.


15 sztuk. zielone, nie przejrzałe, niektóre mięciutkie- w sam raz do jedzenia, inne nieco twardsze mogły czekać na swoją kolej... czego chcieć więcej?





Pomysłów!

kilka powędrowało w dobre ręce, ale wciąż było ich sporo. część przerobiliśmy na pastę którą oboje uwielbiamy:









banalnie prosta, szybka i pyszna- jedyne co trzeba zrobić to:

- mocno dojżałe awokado rozgnieść na papkę
- posolić i popieprzyć wg. uznania.
- dodać roztarty czosnek
- skropić cytryną
- dodać posiekaną natkę (to oczywiście nie jest warunek konieczny, jeśli ktoś ma awersję do pietruszki może pominąć ten etap, ale pasuje świetnie)








- i wcinać!
ale ile można jeść pastę???

trzeba wymyślić coś innego. najlepiej trwałego !
może tym razem coś słodkiego?

mieliśmy daktyle (kupne, co prawda bardzo tanie, ale nie jesteśmy ortodoksyjni- freeganizm to również tworzenie samemu rzeczy, za które normalnie zapłacisz dużo), w kuchni zalegało kakao - można zrobić krem!


daktyle wcześniej należy zalać wrzątkiem i na trochę zostawić, aby zmiękły. odcedzić i zblendować na gładką pastę razem z awokado i kakao. zjeść, zamknąć w słoiczku, posmarować naleśnika- wybór należy do was. ale najlepiej zjeść jak najszybciej- bo jest pyszne ;)


Drugi słodki cud z udziałem awokado to wegańskie lody. Chociaż do ich zrobienia zainspirował nas jęk dogorywających bananów błagajcych "zjedzcie nas!"



uwierzcie, jemy je, ale one się mnożą! na jednego zjedzonego pojawiają się 3 następne! kto by podejrzewał, że biedronki rodzą banany...


bana(na)lne - oprócz bananów i awokado potrzebujemy jeszcze gorzką czekoladę (tę akurat wojtek dostał jako honorowy krwiodawca)



owoce blendujemy razem bardzo dokładnie- masa musi być gładka. czekoladę roztapiamy, dolewając nieco mleka sojowego (marysia robi je sama- niedługo pojawi się wpis o nim i o tym co zrobić z pozostałościami po produkcji), mieszamy, żeby nie przypalić. kiedy się rozpuści- dodajemy do bananowej masy, dokładnie mieszamy (można dodać jeszcze kakao coby wzmocnić smak).





przekładamy do plastikowego pojemnika i wrzucamy do zamrażalnika. istotne jest aby co jakiś czas je zamieszać- wtedy ładnie się schłodzą i zachowają kremową konsystencję :)





To jedynie kilka propozycji jak wykorzystać natłok tego zielonego cuda. było jeszcze "majokado"-  majonez z awokado do zielonej sałatki z porem (zdecydowanie do powtórzenia!), było wśród duszonych warzyw, było nawet w owsiance- awokado rozwija wyobraźnię.

poniedziałek, 31 marca 2014

owocowo nam

Marysia postanowiła opublikować mały wpis owocowy- jako, że tych przynosimy całkiem sporo, a zazwyczaj są zjadane w formie nieprzetworzonej (pomijając fakt robienia powideł z przemarzniętych śliwek w środku grudnia...), to nie ma miejsca na post o konkretach :)


Prezentowaliśmy co prawda dostojnego arbuza czy pokaźną gromadkę liczi- ale uwierzcie, że to kropla w morzu! Bo widok takiej ilości mandarynek gościł u nas przez całą zimę, do znudzenia:


winogrona w takim stanie to rzadkość, ale jaka radość kiedy są ;)





Pod mandarynkami czai się pomarańcza- ale zazwyczaj było ich więcej:


Jednak czasami zanim dowieziemy owoce do domu w trasporcie nieco... tracą kształt. I co wtedy należy zrobić? To co marysia lubi najbardziej czyli wszelkiej maści koktajle, musy, smoothie, etc. I na ten przykład:


  • bierzemy pogniecione kiwi, lekko rozpaćkane truskawki (które w sumie o tej porze roku mają tylko zapach...)
  • wrzucamy do wysokiego naczynia, łapiemy za mikser/ blender/ zgniatamy ręką


  • i tak oto powstaje pyszna bomba witaminowa, która przechowa się dłużej niż pognieciony owoc:


Przy smoothie będąc- udokumentowałam też prze-słodki i prze-pachnący powiew lata:




Który składał się z bananów :



Oraz miksu malinowo- truskawkowego:


(tego dnia przytargaliśmy też bazylię w doniczce, to parę listków też w musie wylądowało- dobre połączenie!)


Nie samymą egzotyką czy ekstrawagancją owocową freeganin żyje- truskawki o tej porze roku nie są najlepsze, a cytrusy mogą się w końcu przejeść. Dlatego z radością reagujemy na takie znaleziska:
  (z lewej wygląda co prawda pomelo- ostatnio stały element odwiedzin na targu.)

Cóż więcej można dodać? Może tylko tyle, że słodyczy i witamin przez zimę nam nie brakowało. I to bez łykania drogich pigułek, tylko jedząc za darmo coś, co ktoś uznał za zbędne...